 fot. Adam Markowski
 fot. Adam Markowski


|
|
Wystawa "Nikifor - Mistrz z Krynicy" ze zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Komisarzem wystawy jest etnograf - Elżbieta Miszczyńska (Muzeum Częstochowskie).
Odpis metryki wydanej malarzowi w 1960 roku głosi: "Eudokia Drowniak, wyrobnica, urodziła syna: Drowniaka Epifaniusa, dnia 21 maja 1895 roku. Ochrzczony i bierzmowany w dniu 22 maja 1895 r. w cerkwi grecko-katolickiej w Krynicy-Wsi. [...] Ojciec nieznany. Matka: Eudokia Drowniak, córka Grzegorza Drowniaka i Tatianny z rodu Krynickich z Powroźnika, wyrobnica, głuchoniema [...]".
Andrzej Banach, przyjaciel, biograf i krytyk Nikifora tak pisał w albumie poświęconym artyście: "Urodził się na granicy Wschodu i Zachodu: przeżył dwie wojny, doświadczył przemocy nieprzyjaciela, po drugiej wojnie był przesiedlony. Wyrzucono go z Krynicy, bez której nie mógł egzystować [...]. Nasza wiedza o Nikiforze jest wąska. Utworzyła się legenda o nim, zbudowana na książkach. Poza legendę nikt nie wychodzi, nie próbuje nikt jej zaprzeczyć. [...]".
Choć prymitywista odkryty był już przed wojną (miał nawet wystawę we Lwowie), prawdziwa sława przyszła do niego wraz z wernisażem w galerii Diny Wierny w Paryżu (kwiecień 1959 r.). Pół roku później w Amsterdamie Nikifor wystawiony został obok Chagalla i Van Gogha, a następnie jego obrazy przewędrowały m.in. przez Brukselę, Jerozolimę, Frankfurt nad Menem, Baden-Baden, Hanower, Bazyleę, Rzym, Wiedeń, Chicago i Londyn.
"Nikifor namalował tysiące obrazów, w których opowiadał siebie i swój świat. Odczytywanie tych obrazów pozostaje wciąż fascynującą przygodą" - pisze w katalogu częstochowskiej wystawy Jadwiga Migdał, autorka ekspozycji.
W Zagrodzie Włościańskiej w Parku im. Staszica na efektownie zaaranżowanej ekspozycji można oglądać 85 prac. - Był genialnym malarzem - mówiła Jadwiga Migdał z Muzeum Etnograficznego w Warszawie, która przygotowała scenariusz prezentacji. - Epifan Drowniak był niezwykle pracowity, malował cały dzień, codziennie z wyjątkiem niedziel. Namalował około 40 tys. obrazów.
Zaznaczyła, że renesans popularności artysty ma związek z sukcesami filmu Krzysztofa Krauze "Mój Nikifor". Dyrektor Muzeum Częstochowskiego Janusz Jadczyk obiecał, że postara się, żeby Ośrodek Kultury Filmowej przypomniał to dzieło podczas wystawy. Teraz zwiedzający mogą oglądać dokument "Człowiek zwany Nikiforem". Wystawa będzie czynna przez całe wakacje.
Tadeusz Piersiak, Gazeta Wyborcza
Mistrz Nikifor
W podjasnogórskim parku, w "Zagrodzie Włościańskiej" Muzeum Częstochowskiego, od 17 lipca do 31 sierpnia można podziwiać malarstwo Nikifora z Krynicy
Otwarcie wystawy "Nikifor - Mistrz z Krynicy" umożliwiło Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie, z którego zbiorów pochodzą prezentowane prace Nikifora. Jest to zaledwie fragment twórczości tego wybitnego artysty, bo ilość wszystkich jego prac szacuje się na blisko 40 tys.! W Częstochowie możemy zobaczyć 85 obrazów z różnych okresów twórczych malarza, a także cenne pamiątki: list proszalny, fotografie artysty z lat 1918, 1926, z lat okupacji i z roku 1947 i artykuł prasowy o nim samym.
Epifan Drowniak, bo tak brzmi jego prawdziwe nazwisko, żył w latach 1895-1968. Był niski, wątły, słabo słyszał i niewiele mówił. Otoczenie odbierało go jako dziwaka i nędzarza. Życiu i twórczości Nikifora zawsze towarzyszyły ubóstwo i osamotnienie. "Jestem biednym sierotą, nie mam Ojca, ani Matki, żyję z tego, co mi ktoś podaruje(...)" - pisał w liście proszalnym w latach 50. Całe swoje życie poświęcił więc malarskiej pasji i tylko świadomość własnej wartości, pozwoliła mu przetrwać najtrudniejsze czasy. Artysta malował głównie akwarele, tworzył je przy użyciu zwykłych "szkolnych" farbek na małych kartkach papieru i tektury. Przedmiotem swoich prac uczynił pejzaże górskie, miejskie, architekturę, postaci świętych i bogatych, eleganckich ludzi. W jego malarstwie dostrzec można niezwykły zmysł obserwacyjny, intuicję i wrażliwość dziecka. Nieobce są mu także humor i groteska. Te środki wyrazu widoczne są w cyklu portretów bogatych ludzi. Artysta przedstawia ich z przymrużeniem oka, czasem nawet karykaturalnie.
Nikiforowe prace, urzekają prostotą, przez którą przemawia jednak mądrość doświadczonego życiem twórcy. Zaprezentowane dzieła budzą podziw i wzruszają. Ale nie są to tanie wzruszenia, tak charakterystyczne dla współczesnej sztuki komercyjnej. Malarstwo artysty jest skromne i nie epatuje krzykliwością.
Sponsorem wystawy "Nikifor - Mistrz z Krynicy" jest Stowarzyszenie "Nasza Częstochowa", które od wielu lat wspiera rodzimą kulturę. - Naszym celem jest wspomaganie kultury szeroko rozumianej, ale w szczególności zależy nam na działalności Muzeum Częstochowskiego. Ekspozycja w Zagrodzie Włościańskiej to ważne wydarzenie artystyczne w mieście, zwłaszcza teraz, gdy postać Nikifora spopularyzowano także dzięki filmowi. (przyp. red. "Mój Nikifor" reż. Krzysztof Krauze) - mówi Gabriela Żyła, skarbnik Stowarzyszenia.
Dziś Nikifor staje się z pewnością postacią-symbolem, outsiderem tamtych czasów. Choć swój warsztat malarski doprowadził do mistrzostwa, niesłusznie okresla się go nadal jako przedstawiciela nurtu sztuki naiwnej.
Anna Wojtysiak; Gazeta Częstochowska
Nikifor w Zagrodzie
Wystawa obrazów mistrza z Krynicy.
Nikifor Krynicki, Epifan Drowniak, Netyfor, Matejko -- to jedna i ta sama osoba -- genialny polski malarz prymitywista. Wystawę jego prac prezentuje właśnie w Zagrodzie Włościańskiej Muzeum Częstochowskie.
Ekspozycja zatytułowana "Nikifor -- Mistrz z Krynicy" pochodzi ze zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Można na niej zobaczyć ponad 80 obrazów z około 40 tysięcy namalowanych przez Nikifora. Obrazów, które do dziś wzruszają i fascynują budząc żywe emocje, podobnie jak postać tego oryginalnego twórcy. Urzekła ona także reżysera Krzysztofa Krauzego. Jego film "Mój Nikifor" z rewelacyjną rolą Krystyny Feldman został doceniony nie tylko przez publiczność, ale i przez krytykę, by wspomnieć chociażby ostatnie nagrody na festiwalu filmowym w Karlovych Varach.
"Jestem biedny sierota, nie mam Ojca ani Matki. Prosiłbym P. o jakie małe zlitowanie sie nade biednym sierotą i kaleką i obdarzyć mnie jakąś drobiazgą czy to będzie jakiś kawałek płótna czy też jedzenie czy pieniądze". Oto fragment listu proszalnego napisanego w latach 50. przez Nikifora, uznawanago obecnie za najwybitniejszego polskiego malarza prymitywistę. List, archiwalne fotografie oraz 85 obrazów Epifana Drowniaka, bo tak nazywał się naprawdę, oglądać można na wystawie "Nikifor -- Mistrz z Krynicy". Prezentowana jest w usytuowanej w podjasnogórskim parku Zagrodzie Włościańskiej.
Wystawa to tylko mały wycinek tego, co w trakcie swojego życia stworzył Nikfor. Ocenia się, że namalował około 40 tysięcy obrazów.
-- Całymi dniami przesiadywał w okolicy pijalni wód i domu zdrojowego w Krynicy i malował -- mówi Janusz Jadczyk, dyrektor Muzeum Częstochowskiego. -- Jedni już na początku traktowali go jak prawdziwego artystę, inni, a tych było zdecydowanie więcej, jak kalekiego dziada i żebraka. Dopiero w ostatnich latach jego życia twórczością Nikifora zachwycili się francuscy koloryści. Wtedy zorganizowano kilka wystaw jego obrazów, także za granicą.
"Nikifor -- Mistrz z Krynicy" to wystawa, z której wyłania się portret autora prezentowanych na niej prac -- osoby niezwykle wrażliwej, a jednocześnie ciekawej świata i ludzi. Jako że ze względu na wadę wymowy Nikifor miał utrudniony kontakt z otoczeniem, to właśnie poprzez swoje obrazy komunikował się z innymi. Bo przecież nie trzeba rozmowy, by poznać wnętrze człowieka. Nikifor swoimi akwarelami demonstruje nam swoje widzenie świata i pomimo wszystkich nieszczęść, które go spotykały, świat ten jest pełen barw. Jego sztuka bywa nazywana naiwną, może dlatego, że w nim samym tkwiła naiwność dziecka. Dzięki niej potrafił dostrzec to, co zauważyć potrafią tylko najmłodsi. Wystawę można oglądać codziennie oprócz poniedziałków w Zagrodzie Włościańskiej (ul. 7 Kamienic 4) do końca sierpnia. Czynna jest od wtorku do piątku w godz. od 11.00 do 18.00, w soboty i niedziele od 11.00 do 20.00. Bilety w cenie: 4 zł -- normalny, 3 zł -- ulgowy i 8 zł -- rodzinny. Dodatkową atrakcją są projekcje filmu dokumentalnego w reżyserii Grzegorza Siedleckiego "Człowiek zwany Nikiforem".
Marta Górska; Czestochowa.wita.pl
|