


|
 |
 |  |

"Bogini, kochanka, demon". Kobieta w malarstwie Erwina Sówki.
Wystawa, Muzeum Śląskie w Katowicach, 21 maja - 31 sierpnia 2005
8 czerwca 2005
Wystawa prezentuje około czterdziestu obrazów przedstawiających wizerunki kobiet, głównie akty. Większość z nich to prace powstałe w okresie ostatnich sześciu lat. Prace Sówki odzwierciedlają wieloletnią fascynację artysty sferą filozoficzno - religijną, a także nawiązują do dobrze nam znanych symboli, ikonografii indyjskiej oraz mitów górniczych, m.in. poprzez umiejscowienie bohaterek obrazów w scenerii Nikiszowca. Wernisaż wystawy, będącej kolejną prezentacją Galerii Sztuki Pogranicza, której kuratorem jest Maria Fiderkiewicz, odbył się 20 maja o godz. 15.00. Wystawa będzie prezentowana do końca sierpnia.
Malowanie aktów podyktowane jest u Sówki poza motywacją czysto artystyczną, miłością do kobiet i duchową z nimi więzią. "Na kobiety w moim malarstwie nie należy patrzeć, jak na kobiety, które są wokół nas ani też nie należy patrzeć z lubieżnością, bo z tym nie mają nic wspólnego. Kobiety, które maluję, to jedna z mocy Boga objawiającego się w żeńskości" - wyjaśnia.
Takie stanowisko wynika z wieloletnich fascynacji filozoficzno - religijnych malarza i obserwacji życia współczesnego. Przeważająca większość jego obrazów to moralitety z wyraźnie wyeksponowanymi relacjami dobra i zła, gdzie dobro oznacza m.in.: Boga absolutnego (Brahma, Kriszna), Raj - miejsce doskonale na ziemi, miłość jako element boski oraz wspomnianą wyżej żeńskość wyrażającą moc Boga Sówka tak pisze na ten temat: "Należymy do łona żeńskiego a żeńskość jest jedną z mocy Boga. Łono kobiece daje życie duszy zawartej w materii. Łono ziemskie pozbawia cię ciała, abyś stał się duszą czystą".
Zło w przekonaniu malarza to chaos cywilizacyjny, kult materii i oderwanie się od Boga oraz zerwanie harmonii z naturą jako niezbędnym człowiekowi elementem boskości.
W tym specyficznym, etycznym kontekście kobiety wyposażone są w określone, zdecydowanie zarysowane cechy pozwalające je przypisać dwóm odrębnym światom wartości .Do pierwszego należy typ dobrej bogini, patronki, żony, biblijnej Ewy i kochanki. Typ okrutnej bogini i demonicznej kobiety związany jest z przeciwstawną sferą.
W obrazach Sówki dobroć utożsamiana jest z "górą" np. Nikiszowcem, Śląskiem jako "mała ojczyzną", świętą Barbarą - dobrą i piękną opiekunką rodzin górniczych, szczęśliwym życiem rodzinnym. "Dół' odpowiada złu, mrocznym czeluściom kopalni wraz z przebywającymi tam bóstwami i demonami chtonicznymi, z piękną patronką górników, świętą Barbarą - królową podziemi na czele. W jednym ze swoich wierszy artysta pisze:
"[...] Kopalnia - to wnętrze kobiety
W niej ja zamknięty na trzydzieści pięć lat
Tyle byłem w łonie Barbary [...]"
Obrazy przedstawiające świętą Barbarę, w jednej osobie dobrą i piękną patronkę górników oraz złą i demoniczną królową podziemi odznaczają się specyficzną, oryginalną poetyką. Wynika to stąd, że wizerunki tej świętej stworzył malarz w oparciu o swoisty, istniejący na Śląsku synkretyzm, zbitkę archaicznych, ludowych przekazów wierzeniowych z kanonami kultowymi obowiązującymi w kościele powszechnym.
Wenus - bogini miłości to jeden z najczęstszych w tym malarstwie wątków tematycznych. W obrazie pt. Trzy Wenus przedstawiającym: Wenus z Willendorf, Madonnę z Dzieciątkiem oraz boginię Isztar, kreacje trzech kobiet, co warte podkreślenia należących do trzech odrębnych kultur, składają się na syntezę żeńskości - ideał kobiety w sensie uniwersalnym.
W swoim szkicowniku pisze: "Wiele elementów starożytnego kultu i sztuki tak pasują do nowoczesnego świata, że aż są wyeksponowane w tej nowoczesności, a nie wyrzucone poza nawias dręczących nas problemów i ludzkich dążeń", gdzie indziej czytamy: "Hare Kriszna. To ja, To ja kocham cię bez wstydu. Prawdziwie. Nie obchodzi mnie, co świat na to powie. Liczysz się tylko Ty!" Te, przykładowo cytowane, jak i inne zapiski wyjaśniają żywe od wielu lat zainteresowania malarza wizerunkami wschodnich bogiń. Isztar, Najmu, Hathor, Asztoret, Kali namalowane zostały pod wpływem fascynacji indyjską ikonografia związaną z kultem mocy boskich w postaciach żeńskich. Jedną z najczęściej malowanych jest Kali (z sanskrytu "czarna"), według mitologii indyjskiej symbolizuje ona zniszczenie i krwiożerczość.
Z kultury indyjskiej wywodzą się także czarnoskóre boginie, inspirowane losami bohaterów indyjskiej epopei Mahabharaty.
Wizerunki biblijnej Ewy, kochanki, żony i patronki najczęściej sytuowane są w scenerii Nikiszowca. Ta dzielnica Katowic ma dla Erwina Sówki znaczenie wyjątkowe nie tylko ze względu na biografię - urodził się i wzrastał w pobliskim Giszowcu, czy też motywacje estetyczne, chociaż specyficzna uroda tego miejsca przewija się przez całe jego malarstwo. Nikisz, jak ją nazywa Sówka to określony symbolicznie obszar, będący odpowiednikiem domu, Śląska, "środka świata" i "małej ojczyzny" równocześnie.
Według malarza układ architektoniczny Nikiszowca jest lustrzanym odbiciem podziemia, układu chodników kopalnianych. Dół i góra w znaczeniu kopalnia - centrum Nikiszowca przełożone na język malarstwa Sówki odpowiadają uniwersalnej opozycji opisanej przez semiotykę kultury: dobro - góra, zło - dół, są ze sobą powiązane , ale równocześnie pozostają względem siebie w opozycji.
Zainteresowanych odsyłam do mojego eseju pt. Żeńskość jako moc Boga opublikowanym w katalogu wystawy pt. Erwin Sówka. Od okultyzmu do Hare Kriszna, wydanym przez Muzeum Śląskie w Katowicach w 2001 roku.
W malarstwie Erwina Sówki podkreślić należy cechę bardzo specyficzną, a mianowicie synkretyzm religijno - kultowy, widoczny w przedstawieniach bóstw kobiecych. Składają się na niego różne elementy o wymowie symbolicznej np. czarny wąż i kwiat lotosu. Pierwszy, jako symbol falliczny występował w archaicznych obrzędach płodności i związany był z kultem Bogini Ziemi. Znany był także w rytuałach ku czci Isztar, babilońsko - asyryjskiej bogini miłości, a w Indiach czczony jako powszechny darczyńca płodności.
W Egipcie uchodził za symbol mocy władającej życiem i śmiercią, w starożytnej Grecji towarzyszył bogom światłości i zmarłych, których uznano za herosów, zaś w Rzymie wyobrażał "geniusz loci" miejsce "święte" i symbolizował bóstwa ogniska domowego i rodziny.
Według Pisma Świętego wąż (smok) nie jest wyłącznie symbolem szatana i grzechu, ale także triumfu Chrystusa (smok) i pozytywnej metamorfozy - uzdrowienia przez posty i zaparcie się samego siebie.
(zrzucenie starej skóry przez węża).
Kwiat lotosu interpretowany przez Sówkę jako symbol czystości boskiej jest symbolicznym kwiatem literatury i religii indyjskiej. (motyw lotosu wyrastającego z błotnistego stawu). Kwiat otwierający się rankiem a zamykający wieczorem jest metaforą ciągłej przemienności dni i nocy Brahmy.
W swoich obrazach o treściach erotycznych Sówka chętnie sięga także do mitologii greckiej - cykl prac z Erosem i Psyche z 2004 roku oraz "Echo".
Jan Witold Suliga w eseju zatytułowanym "Erwina Sówki hymn do wielkiej bogini (Muzeum Śląskie w Katowicach, 2001) pisze, że tym, co spaja wszystkie wątki tematyczne malarstwa Sówki jest Kobieta. Występuje ona w trójpodziale nawiązującym w sposób najprawdopodobniej nieświadomy (wizjonerstwo? - przyp. MF) do "(...) najstarszego substratu religijnych pojęć uformowanego w okresie paleolitu i neolitu? Wtedy faktycznie wierzono, że na "początku" była tylko Bogini, ukazująca się człowiekowi w trzech najważniejszych postaciach: Dziewicy, Matki i Staruchy (Matrony); Magna Mater ogarniająca sobą wszystkie sfery kosmosu (podziemia, świat ziemski, niebiosa) i objawiająca się ludziom jako Biała bądź Czarna Pani (była bowiem zarówno łaskawa jak i złowróżbna, promieniująca miłością jak i demoniczna, rodząca i uśmiercająca każde swoje dziecko)".
Prezentowane obrazy są własnością autora, Muzeum Śląskiego w Katowicach oraz Stanisława Gerarda Trefiona (kolekcja Barwy Śląska) z Rudy Śląskiej.
Biogram
Erwin Sówka malarz wizjoner, emerytowany górnik kopalni "Wieczorek" w Katowicach - Janowie. Urodził się w 1936 w Giszowcu - dzielnicy Katowic sąsiadującej z Nikiszowcem - miejscem niezmiennie od wielu lat silnie inspirującym artycznie malarza. Mając niespełna szesnaście lat podjął pracę w elektrowni "Jerzy" przy kopalni "Wieczorek". Już wtedy interesowało go malowanie obrazów.
Dzięki zainteresowaniom mistycznym i predyspozycjom wizjonerskim ujawniła się u niego zarówno fascynacja kulturami starożytnego Wschodu, jak również forma malarska moralitetu.
Mieszka i pracuje w Katowicach. Malarz niezależny artystycznie, ściśle związany z Katowicami i śląskimi tradycjami górniczymi. Jego prace prezentowane były w bardzo wielu prestiżowych wystawach w kraju i za granicą. O jego twórczości nakręcono kilka filmów telewizyjnych i pełnometrażowy obraz "Angelus" według scenariusza i w reżyserii Lecha Majewskiego.
Maria Fiderkiewicz - kurator i autorka scenariusza wystawy, autorka powyższego tekstu.
Muzeum Śląskie
Dyrektor: dr Lech Szaraniec
40-005 Katowice; Al. Korfantego 3
tel. (32) 258-56-61, 258-56-62, 258-56-63, 259-98-04; 600 016-953
fax (32) 2599804
|
|