


|
 |
 |  |

Przygotowania do wystawy sztuki naiwnej
Renata Metzger Gazeta Wyborcza Radom, 7 lutego 2005
Pełną parą idą w Muzeum im. Malczewskiego przygotowania do wystawy sztuki naiwnej. W dużej sali zawisły już tkaniny, największe eksponaty radomskiej prezentacji
Historia prezentacji takiej sztuki nie jest zbyt długa. W Polsce pierwszą wystawę "naiwnych" urządzono w Zachęcie w 1965 r. 20 lat potem była głośna prezentacja w Radomiu pt. "Talent, pasja, intuicja". Teraz będziemy mieć wystawę "Talent, pasja, intuicja II".
Nasze muzeum ma dużą liczącą się w Polsce kolekcję sztuki naiwnej. Na wystawie zobaczymy także eksponaty z Krakowa, Nowego Sącza, Białej Podlaskiej.
Współorganizatorem prezentacji jest Muzeum Etnograficzne z Warszawy. Większość eksponatów już jest w Radomiu. Rozpoczęto prace przy aranżacji. Czuwa nad nimi Mirosław Kołsut. W największej sali muzeum zawieszono trzy ogromne tkaniny autorstwa nieżyjącego już Mariana Henela. Dziwne stwory, ziejące ogniem głowy, skrzydlate smoki, nagie kobiety zaludniające świat Henela spoglądają z wysoka na krzątających się muzealników.
- Pokażemy twórców uznawanych już za klasyków, których prace były na obu ekspozycjach, a także spróbujemy zaprezentować, co ciekawego działo się przez ostatnie dwa dziesięciolecia - mówi komisarz wystawy Adam Zieleziński. A najciekawiej działo się według niego w kręgach twórców związanych ze szpitalami psychiatrycznymi. - Nieskrępowana wyobraźnia, prawdziwa wolność twórcza, znalazła sobie ostoję wśród osób chorych. Pacjentem szpitali był przez wiele lat także Henel - mówi Zieleziński. Przypomina, że również dawniej dosyć często twórcy sztuki naiwnej byli odbierani przez otoczenie jako nieprzystosowani społecznie, wręcz wariaci. Tak było momentami i ze słynnym Nikiforem.
W sumie zobaczymy pół tysiąca obrazów, grafik, rzeźb i tkanin wykonanych przez blisko 150 artystów nieprofesjonalnych. Jak twierdzi Zieleziński, polscy artyści naiwni są czasem bardziej znani i doceniani na Zachodzie niż u nas. - Tam po zachłyśnięciu się sztuką naiwną w latach 70. znów nadeszła fala zainteresowania nią. Czas, byśmy i my uważniej przyjrzeli się temu, co dzieje się w tej dziedzinie w Polsce - mówi Zieleziński.
Otwarcie wystawy 17 lutego, będzie jej towarzyszyć obszerny katalog. Po Radomiu ekspozycję zobaczą widzowie w Warszawie i Berlinie.
|
|