


|
 |
 |  |

Szczerości nie można wypracować
Wyróżnia ich "Talent, pasja, intuicja". Chodzi o artystów określanych mianem naiwnych
Rzeczpospolita, 03.06.2005 Nr130
Warszawskie Muzeum Etnograficzne zorganizowało wielki przegląd ich sztuki. Słusznie ostatnio znów budzą zainteresowanie, do czego w dużej mierze przyczynił się film "Mój Nikifor".
Obecny pokaz nawiązuje do dwóch ważnych wydarzeń: wystawy "Inni" w Zachęcie sprzed 40 lat i dwadzieścia lat późniejszej ekspozycji w radomskim Muzeum im. Malczewskiego, której tytuł powtarza obecna prezentacja.
Ma ona dwojaki charakter. Po pierwsze, przypomniano największe, dawniej zauważone osobowości - "klasyków" gatunku.
Drugą część poświęcono talentom, które ujawniły się w ostatnich dwóch dekadach. W jaki sposób można dziś natrafić na ich trop? Przecież nie działają, jak w PRL, lokalne domy kultury, państwowy mecenat nie otacza opieką ludowych twórców.
Za to od 1998 roku Bydgoszcz organizuje Konkurs im. Teofila Ociepki, funkcjonują domy pomocy społecznej, prowadzona jest terapia zajęciowa w ośrodkach dla upośledzonych psychicznie.
To istotna zmiana, jaka zaszła w ostatnim dwudziestoleciu - coraz więcej "innych" ujawnia zdolności dzięki arteterapii, mniej jest natomiast tych, którzy sięgają po pędzel czy dłuto z własnej inicjatywy. Co ciekawe, jedni i drudzy szybko odnajdują własny styl i nie zmieniają go do końca życia. Toteż nie sposób na podstawie prac ocenić wiek autorów - w pewnym sensie na zawsze pozostają dziećmi.
Klaudiusz Grabiszna ma 38 lat, a namalowane przez niego bociany wyglądają jak nakreślone ręką kilkulatka. Ale pokryte gęstymi kropkami tło wydaje się świadomym zabiegiem, znakomicie kontrastuje z "pustą" formą ptaków. I jak znakomicie dobrane kolory!
Stanisław Żywolewski, były rzeźnik "skażony" nadwrażliwością, uprawia sztukę publicystyczną. W centrum swej kompozycji umieścił ukrzyżowanego Jezusa, za nim szeregi różnokolorowych samochodzików. "Nie znam was", głosi napis na krzyżu.
Po wątki religijne, cerkiewne sięga też Walenty Makar, praktykujący adwokat. Zachęcony do malarstwa przez znajomego artystę, nie stara się osiągnąć doskonałości, pozostaje infantylny. Zagadkowe rozdwojenie osobowości.
Tajemnicze są również rysowane długopisem "Głowy" Reginy Jędrzejkowskiej. To właściwie bezkształtne plamy, zaczernione wielokrotnie powtarzanymi, spiralnymi liniami. Na jednym z portretów widnieją znaki z chińskiego i łacińskiego alfabetu, napisane wprawną ręką. Zastanawiające zderzenie bezładu i precyzji. Z kolei ludzkie potworki o groźnych obliczach i wystających kłach z obrazów Ryszarda Koska można by wziąć za starannie wypracowaną groteskę. Tymczasem to efekt... schizofrenii.
Wszyscy wymienieni po raz pierwszy uczestniczą w tak poważnym przeglądzie. Z pewnością niektórzy za jakiś czas "sklasycznieją". Jak Nikifor, Teofil Ociepka czy Szczepan Mucha.
MONIKA MAŁKOWSKA
"Talent, pasja, intuicja. Retrospektywna wystawa polskiej sztuki nieprofesjonalnej", Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie, wystawa do 9 października. Komisarze: Jadwiga Migdał i Adam Zieleziński
Ostatnie wystawy - sztuka naiwna i nieprofesjonalna
- Nikifor - Muzeum Etnograficzne, Warszawa, pokaz od września 2004 r., wielokrotnie przedłużany ze względu na ogromne zainteresowanie, zakończony w styczniu 2005 r.
- Henry Darger, amerykański samouk - "Okropności wojny", Centrum Sztuki Współczesnej-Zamek Ujazdowski, Warszawa, luty - marzec 2005 r.
- "Oko i serce" (Nikifor, Wójciak, Stręk, Wnęk, Dębiński), Galeria Studio, Warszawa, luty 2005 r.
- Zygmunt Warczygłowa, poznański Nikifor - Galeria Miejska Arsenał, Poznań, kwiecień - maj 2005 r.
- Władysław Rząb, naiwny ekspresjonista - Galeria Sztuki Współczesnej Gaga, Warszawa, czerwiec - sierpień 2005 r.
|
|